sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 10 "This is a joke? "

Kochani przeczytajcie notkę pod rozdziałem bardzo ważna 
Możliwie że zawieszę tego bloga , albo usunę go ;c myślę że mi nie wyszedł 
bardzo was przepraszam ;c 
&.&
-Cześć laski - przywitał  się jeden z nich i uśmiechnął się szeroko zachichotałyśmy 
- No Hej - powiedziałyśmy równocześnie 
- Widzieliśmy jak jeździłyście i musimy  przyznać wam że całkiem nieźle - powiedział drugi chłopak  trzymający w ręku deskę  zaśmiałam się gorzko nieźle ? serio ? a w pys chcesz ?  
- Nieźle chyba masz na myśli świetnie - warknęła Ash na co uderzyłam ją lekko w ramię 
- Nessa jeździ  najlepiej z tej okolicy - syknęłam 
- Ash uspokój się - powiedziałam rozbawiona trochę tą sytułajcą 
-To niech udowodni - powiedział brunet uśmiechając się do mnie łobuzersko 
Palant 
- Nie będę wam udowadniać bo nie muszę - warknęłam  wściekła 
- Boisz się ? - powiedział przez śmiech brunet teatralnie przewróciłam oczami 
- Nie , po prostu nie wiem po co mam wam to udowadniać - powiedziałam z sztucznym uśmiechem 
- Chcemy was zaprosić na imprezę do mnie - powiedział i puścił mi oczko Ash spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem  żebym się zgodziła 
- Ja odpadam nie dam rady - skłamałam wo gule nie chciałam dzisiaj wieczorem przebywać czasu z ludźmi 
- Rany Nes zgudz się proszę no weź - błagała mnie Ashley ja pierdole nie chce rozumiecie to ! 
- No niech ci będzie - warknęłam wściekła Ashley pisnęła uradowana 
- Macie tu adres - powiedział brunet i wręczył mi karteczkę a po chwili odeszli walnęłam Ashley w ramię na co syknęła 
- Za co ? - spytała i zaczęła masować obolałe miejsce 
- Ty wiesz za co , dobrze wiedziałaś że nie chce iść - warknęłam 
- Rany ale będzie świetna zabawa a tobie to się przyda , przyjdę po ciebie o 20 bądź gotowa - krzyknęła z daleka i pojechała w inną stronę stałam chwilę w tym samym miejscu i przyglądałam się karteczce włożyłam ją do tylnej kieszeni moich spodenek i pojechałam na desce do domu . Gdy się już zatrzymałam dostrzegłam stojącego przy moich drzwiach faceta zdziwiona chwyciłam w rękę deskorolkę i podeszłam do niego 
- W czym mogę pomóc ? - spytałam i uśmiechnęłam się 
-Witam czy panna Nessa Harris ? - spytał i podrapał się po  głowie 
- Tak ? - spytałam 
- Jestem Ed prowadzę sprawę związaną z zaginięciem  panny Chloe McCartney - zamarłam 
Boże powiedzcie że to jakiś żart ?! 






                                                                        &.&

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jezu PRZEPRASZAM ! Wiem że długo nic nie dodawałam ;c ale uwierzcie mi miałam mętlik w głowie czy nie usunąć tego bloga ;c jeszcze nie zdecydowałam .Bardzo was przepraszam że rozdział jest taki krótki ale obiecuje że następny będzie o wiele wiele dłuższy 

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 9 "It's all can "

                                          DZIĘKUJE ZA 1025 WYŚWIETLEŃ NA BLOGU <3
                                                                                 &.&
-Serio Jay chcesz mnie odprowadzić ?  - spytałam patrząc się na niego , Justin kiwną głową i uśmiechnął się do mnie , muszę przyznać że uśmiech miał piękny 
Zamknij się w końcu 
- A właściwie to dlaczego każesz mówić na siebie Jay ? A nie Justin ?- spytałam lekko przechylając głowę w bok  Jay spił się 
- Nie twój interes kurwa - powiedział podirytowany 
zesztywniałam , i z nerwów poprawiłam włosy 
 - Dotknęłaś mnie - powiedział uśmiechnięty  walnęłam się ręką o czoło i zaczęłam się śmiać 
- Głupi jesteś wiesz ? - powiedziałam zadowolona 
- Jak możesz - odpowiedział Justin i przyłożył rękę do serca udając urażonego prychnęłam pod nosem 
- Ja wszystko mogę - powiedziałam przez śmiech staleniśmy pod drzwiami mojego domu  Justin zatrzymał się 
- No to do jutra - powiedziałam szybko i weszłam do domu nie czekając na odpowiedź ,oparłam się o drzwi i po prostu z nich zjechałam  łzy zaczęły mi spływać po policzkach  w mojej głowie cały czas siedział Justin 
Nie na widzisz go przestań o nim myśleć idiotko ! 
Może powinnam wyjechać , znowu uciec ? A może Justin się zmienił nie jest taki jak kiedyś 
On się nigdy nie zmienił , ludzie tacy jak on się nigdy nie zmieniają 
On cię nie na widzi 
- Zamknij się proszę ,kurwa zamknij się ! - krzyczałam 
Jesteś idiotką jeśli mu znowu załufasz   
- Proszę - szepnęłam moja psychika nie dawała mi spokoju czułam że umieram , umieram od środka nie daje rady sobie ze swoimi problemami / uczuciami  
- Nie będę miękka - wyszeptałam do siebie i podniosłam się z ziemi otarłam łzy , wzięłam głęboki oddech i ruszyłam do kuchni napiłam się kawy i pobiegłam na górę do swojego pokoju trzasnęłam drzwiami i rzuciłam się na łóżko  usłyszałam dzwonienie mojego telefonu więc podciagnęłam się i wyciągnęłam go z kieszeni ,odblokowałam ekran 'Ash ;* ' szybko odebrałam 
-Halo ? - powiedziałam 
- No siemka laska , idziesz dzisiaj pośmigać ze mną na deskorolce ? - spytała na co zachichotałam                                                          - Yyy no dobra - odpowiedziałam po chwili namysłu - Dobra, to spotkamy  się w parku pa - powiedziała i rozłączyła zaśmiałam się , odłożyłam telefon na półkę i zeskoczyłam z łóżka wybrałam sobie jakieś ciuchy I przebrałam się w nie wyprostowałam włosy i poprawiłam makijaż 
zbiegłam ze schodów chwyciłam deske i wyszłam jechałam na niej i śpiewałam sobie jakąś melodnie gdy ujrzałam Ash zaczęłam jej machać -Rany co tak długo ?-spytałam i zaczęła się śmiać 
-Długo ? - zachichotałam 
- Chodź , idziemy na rampy - powiedziała i pociągnęłam mnie za rękę zachichotałam ,ona wie jak poprawić mi humor   zaczęłyśmy jezdźić i robić różne triki śmiejąc się 
Dostrzegłam przystojnego chłopaka gapiącego się w naszą stronę wydawał się miły .. Uśmiechnął się do mnie i puścił oczko , na co wywróciłam oczami                                        ...  A może jest taki jak każdy chłopak z tej okolicy ? ..


                                                                             &.&
_________________________________________________________________________________
Kochani bardzo was przepraszam że nie dodawałam tak długo 
                                        nowych rozdziałów ale mam strasznie dużo na głowie 
                                    Co myślicie o Nessie ? Czy powinna oddalić się od Justina 
                                                   I zignorować swoje uczucia do niego ? 
                                        Jeśli podoba ci się ten rozdział i mój blog KOMENTUJ  :)