czwartek, 5 czerwca 2014

Kocham was i Dziękuje

Kochani , przykro mi że nie komentujecie , a więc niestety blog zostanie zawieszony i obawiam się że wogule go nie odwieszę ;c bardzo dziękuję tym którzy komentowali , bardzo dawało mi to dużo otuchy ;3Jestem z siebie dumna że tyle was czytało :) jednak coś się tu popsuło ale nie wiem co może to ja zawaliłam sama nie wiem ,ale bardzo wam dziękuję że byliście ze mną  :)
  <3  Kocham was misie <3
 

sobota, 31 maja 2014

Rozdział 11"I'm Jack"

                                                                                       &.&
                                                              Przeczytaj notkę pod rozdziałem 
                                                                  CZYTASZ KOMENTUJ 
                                                                                        &.&
- K-kogo ? - za jąkałam się i spojrzałam na niego wystraszona 
uspokój się kurwa ! 
- Chloe McCartney - powtórzył spokojnie lecz bardzo powoli  odforzyłąm drzwi 
- Niech pan wejdzie - powiedziałam i uśmiechnęłam się słabo mężczyzna o lekkim zaroście i ciemnych włosach uśmiechną się do mnie i po woli wszedł  do środka po chwili zrobiłam również to samo byłam dość zdenerwowana a jeśli on coś wie ? Boże spokojnie on nic nie wiem 
- Niech pan usiądzie , chce pan coś do pica ? Panie ..?- spytałam i odłożyłam do konta deskę weszłam do kuchni i usiadłam na blacie 
- Edward , i wodę poproszę - powiedział ciesz się że jestem taka miła kurwa , naj chętniej wywaliła  bym cie na zbity pys 
Uśmiechnęłam się do niego i nalałam wody do szklanki położyłam na blacie przed nim 
- Więc po co pan chce rozmawiać o tej dziewczynie ? - spytałam i zmarszczyłam czoło 
- Ponieważ pani podobno mieszkała w Stanford i znała pani Chloe - powiedział i upił łyk wody 
No jasne że ją znałam przecież to ja ! Idioto 
- Pfff kto niby panu to powiedział krasnoludki ? - powiedziałam i zaśmiałam się gorzko 
- Proszę pani tak piszę w papierach ja nic na to nie poradzę - powiedział ostro 
- A kiedy było to zaginięcie ? - spytałam i napiłam się soku z kartonu 
- Jakieś 2 lata temu coś takiego - odpowiedział i zaczął pisać coś w swoim notesie 
- Proszę o to mój numer , jeśli pani coś się dowie proszę zadzwonić , Do widzenia - powiedział i wyszedł ,nie było aż tak źle może się trochę wnerwił 
Zeskoczyłam z blatu i poszłam do swojego pokoju podeszłam do szafy i zaczęłam wywalać z niej całą zawartość szukałam jakiś ciuchów na imprezę gdy w końcu się zdecydowałam , postanowiłam wziąść kąpiel nalałam sobie wody do wanny i rozebrałam się po chwili weszłam i zanurzyłam się cała chyba siedzenie w tej wannie zajęło mi bardzo długo 
Gdy już owinęłam się ręcznikiem po woli zaczęłam się ubierać w wybrane ciuchy
teraz czas na makijaż  , myślę że nie zajeło mi to tak długo lekko przechyliłam głowę w bok i spojrzałam na zegarek godzina 19:50 zaśmiałam się znająć życie Ashley spadnie tu za chwilę cała zdyszana . Gdy już przejrzałam się w lustrze mogłam spokojnie stwierdzić że nie wyglądałam aż tak źle 
- Nes ty idioto złaś na dół - usłyszałam krzyk z dołu o i o wilku mowa , ale czy ja przypadkiem domu nie zamknęłam ? Chwyciłam moje ulubione perfumy i popsikałam się nimi 
Szybko zbiegłam na dół po schodach 
- Jak ty tu weszłaś ? - spytałam zmartwiona trochę jej zachowaniem  prychnęła 
- Po co jest okno ? - opowiedziała i walnęła się w czoło zaśmiałam się 
- Dobra okej , okej - powiedziałam po chwili namysłu 
- Chodź - powiedziała i pociągnęła mnie za rękę w stronę drzwi taksówka już na nas czekała wziadłyśmy do niej , w drodze na imprezie nie odzywałyśmy się do siebie w sumie ja się nie odzywałam do Ashley 
- Boże Nes , nie bądz na mnie zła !- warknęła 
- Jak mam nie być zła jak nie chciałam iść ta tą cholerną imprezę ! - powiedziałam z goryczą 
- Ale dobrze ci zrobi taka impreza odstresujesz się przynajmniej - powiedziała już trochę ciszej 
- Skończmy temat - warknęłam po cichu i odwróciłam od niej wzrok  , na prawdę byłam zła na nią nie chciałam dzisiaj gdzie kolwiek wychodzić a ona wyciągnęła mnie na imprezę gdzie będzie wiele ćpunów czego chcieć więcej ? 
Gdy taksówka zatrzymała się zapłaciłyśmy i wysiadłyśmy muszę przyznać dom był bardzo duży , głośna muzyka raz kozie śmierć ? 
Gdy weszłyśmy do środka było czuć papierosy, alkohol , wszystkie oczy powędrowały na mnie 
czy ja coś mam na twarzy kurwa !? Rozglądnęłam się za poszukiwaniem Ashley ale gdzieś zginęła 
na prawdę ? przyszłyśmy chyba na tą imprezę razem mniejsza z tym 
Gdy już chciałam ruszyć poczułam że ktoś łapie mnie za rękę i silny zapach alkoholu 
- No część piękna - wybełkotał facet ledwo trzymająy się na nogach jeszcze tego mi brakowało 
wyglądał znajomo aaaa tak chłopak ze szkoły kapitan drużyny fudboolowej 
- Japy przy sobie kurwa  - warknęłam zła i wyrwałam swoją rękę jednak to nie pomogło 
- Ona jest już zajęta - usłyszałam zachrypnięty głos
chłopak odsunął się odemnie i odszedł dzięki Bogu 
- Dzięki -  powiedziałam na tyle głośno by przekrzyczeć muzykę chłopak który zaprosił nas na imprezę 
- Chodź w cichsze miejsce - szepnął mi do ucha kiwnęłam głową i powędrowałam za nim , wyszliśmy na taras gdzie znajdował się basen usiedliśmy przy nim 
- Powinnaś bardziej uważać - powiedział po chwili 
- Zapomniałem się przedstawić jestem Jack - uśmiechnął się do mnie 
- Nassa - powiedziałam Jack miał dziwny wyraz twarz jak by coś podejrzewał ? zastanawiał się ?
- Nie patrz się tak na mnie , stresuję się - powiedziałam i zakryłam rękoma twarz i położyłam się na plecach Jack wybół głośnym śmiechem i ja również 
- Po prostu kojarzę cię - powiedział i uśmiechnął się blado 
- Jesteś ze Stanford prawda ? - spytał kiwnęłam głową 
- Ja też , - przyznał 
- Wiesz że przyszłam do osoby której nie znam na imprezę , czy to nie wydaje się dziwne ? - spytałam ze śmiechem 
- Przecież mnie znasz - powiedział urażony i przyłożył rękę do serca 
- Jak tak możesz mówić - znów się odezwał Jack nagle wstał zdziwiona jego zachowaniem uniosłam brew do góry 
- Yyy Jack , co ty robisz ? - spytałam 
- Wstaje , ty też wstać coś ci pokaże - powiedział zrobiłam tak jak powiedział co on wymyślił ? 
Stanełam z nim twarzą w twarz muszę przyznać miał bardzo ładne oczy niebieskie kocham kolor niebieski od dziś 
- Zamknij oczy - rozkazał ,zamknęłam je ujął moją twarz rękami i zdziwicie się pchnął mnie do tyłu 
moje ciało oblała fala zimna 
- Kurwa ty idioto ! - wrzasnęłam i spojrzałam na Jacka zwijające się ze śmiechu 
- Zabije cię ! - warknęłam Jack uspojoił się i spojżał na mnie miną zbitego szczeniaczka 
- Jack , pomóż mi wyjść proszę - powiedziałam słodkim głosikiem 
- A co będę z tego miał ? - spytał i uśmiechnął się cwaniaczko 
- No nie wiem ,nie wiem a co byś chciał ? - spytałam i zatrzepotałam rzęsami Jack udawał że myśli idioto czas na zemnstę , pokazał palcem na swoje usta , podpłynęłam i wyciągnęłam w jego stronę rękę złapał ją i przybliżył swoją twarz do mojej 
- Zemsta ! - krzyknęłam i pociągnęłam go ze sobą do basenu cały czas się śmiejąc Jack wypłyną na powieszchnię oszołomiony 
- Widziałeś swoją minę - śmiałam się z niego 
- Jak mogłaś - śmiał się 
- Lepiej uciekaj - powiedział z grąźną miną ale nie wyszło mu to bo i tyle się uśmiechną zaczęłam po woli uciekać ale w wodzie jest bardzo trudno biegać gdy Jack mnie złapał podniósł mnie 
Owinęłam moje nogi wokół jego pasa żeby nie wpaść znowu do wody stałam z nim twarzą w twarz a on się uśmiechał i ja również Jak jest na prawdę fajny , 
- Co tu się kurwa dzieje ! 









----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wróciłam ! Stęskniłam się za tym blogiem , rozdział jest długi nawet bardzo bardzo was proszę o KOMENTARZE jeśli czytacie i jesteście jeszcze ze mną ;) bardzo wam za to dziękuje ;3 
Myślę że rozdział nie jest aż taki zły co myślicie o Jacku ? 
Jeśli chcecie się dowiedzieć coś więcej czekajcie na następny 
rozdział pozdrawiam i do Zobaczenie <3 

sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 10 "This is a joke? "

Kochani przeczytajcie notkę pod rozdziałem bardzo ważna 
Możliwie że zawieszę tego bloga , albo usunę go ;c myślę że mi nie wyszedł 
bardzo was przepraszam ;c 
&.&
-Cześć laski - przywitał  się jeden z nich i uśmiechnął się szeroko zachichotałyśmy 
- No Hej - powiedziałyśmy równocześnie 
- Widzieliśmy jak jeździłyście i musimy  przyznać wam że całkiem nieźle - powiedział drugi chłopak  trzymający w ręku deskę  zaśmiałam się gorzko nieźle ? serio ? a w pys chcesz ?  
- Nieźle chyba masz na myśli świetnie - warknęła Ash na co uderzyłam ją lekko w ramię 
- Nessa jeździ  najlepiej z tej okolicy - syknęłam 
- Ash uspokój się - powiedziałam rozbawiona trochę tą sytułajcą 
-To niech udowodni - powiedział brunet uśmiechając się do mnie łobuzersko 
Palant 
- Nie będę wam udowadniać bo nie muszę - warknęłam  wściekła 
- Boisz się ? - powiedział przez śmiech brunet teatralnie przewróciłam oczami 
- Nie , po prostu nie wiem po co mam wam to udowadniać - powiedziałam z sztucznym uśmiechem 
- Chcemy was zaprosić na imprezę do mnie - powiedział i puścił mi oczko Ash spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem  żebym się zgodziła 
- Ja odpadam nie dam rady - skłamałam wo gule nie chciałam dzisiaj wieczorem przebywać czasu z ludźmi 
- Rany Nes zgudz się proszę no weź - błagała mnie Ashley ja pierdole nie chce rozumiecie to ! 
- No niech ci będzie - warknęłam wściekła Ashley pisnęła uradowana 
- Macie tu adres - powiedział brunet i wręczył mi karteczkę a po chwili odeszli walnęłam Ashley w ramię na co syknęła 
- Za co ? - spytała i zaczęła masować obolałe miejsce 
- Ty wiesz za co , dobrze wiedziałaś że nie chce iść - warknęłam 
- Rany ale będzie świetna zabawa a tobie to się przyda , przyjdę po ciebie o 20 bądź gotowa - krzyknęła z daleka i pojechała w inną stronę stałam chwilę w tym samym miejscu i przyglądałam się karteczce włożyłam ją do tylnej kieszeni moich spodenek i pojechałam na desce do domu . Gdy się już zatrzymałam dostrzegłam stojącego przy moich drzwiach faceta zdziwiona chwyciłam w rękę deskorolkę i podeszłam do niego 
- W czym mogę pomóc ? - spytałam i uśmiechnęłam się 
-Witam czy panna Nessa Harris ? - spytał i podrapał się po  głowie 
- Tak ? - spytałam 
- Jestem Ed prowadzę sprawę związaną z zaginięciem  panny Chloe McCartney - zamarłam 
Boże powiedzcie że to jakiś żart ?! 






                                                                        &.&

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jezu PRZEPRASZAM ! Wiem że długo nic nie dodawałam ;c ale uwierzcie mi miałam mętlik w głowie czy nie usunąć tego bloga ;c jeszcze nie zdecydowałam .Bardzo was przepraszam że rozdział jest taki krótki ale obiecuje że następny będzie o wiele wiele dłuższy 

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 9 "It's all can "

                                          DZIĘKUJE ZA 1025 WYŚWIETLEŃ NA BLOGU <3
                                                                                 &.&
-Serio Jay chcesz mnie odprowadzić ?  - spytałam patrząc się na niego , Justin kiwną głową i uśmiechnął się do mnie , muszę przyznać że uśmiech miał piękny 
Zamknij się w końcu 
- A właściwie to dlaczego każesz mówić na siebie Jay ? A nie Justin ?- spytałam lekko przechylając głowę w bok  Jay spił się 
- Nie twój interes kurwa - powiedział podirytowany 
zesztywniałam , i z nerwów poprawiłam włosy 
 - Dotknęłaś mnie - powiedział uśmiechnięty  walnęłam się ręką o czoło i zaczęłam się śmiać 
- Głupi jesteś wiesz ? - powiedziałam zadowolona 
- Jak możesz - odpowiedział Justin i przyłożył rękę do serca udając urażonego prychnęłam pod nosem 
- Ja wszystko mogę - powiedziałam przez śmiech staleniśmy pod drzwiami mojego domu  Justin zatrzymał się 
- No to do jutra - powiedziałam szybko i weszłam do domu nie czekając na odpowiedź ,oparłam się o drzwi i po prostu z nich zjechałam  łzy zaczęły mi spływać po policzkach  w mojej głowie cały czas siedział Justin 
Nie na widzisz go przestań o nim myśleć idiotko ! 
Może powinnam wyjechać , znowu uciec ? A może Justin się zmienił nie jest taki jak kiedyś 
On się nigdy nie zmienił , ludzie tacy jak on się nigdy nie zmieniają 
On cię nie na widzi 
- Zamknij się proszę ,kurwa zamknij się ! - krzyczałam 
Jesteś idiotką jeśli mu znowu załufasz   
- Proszę - szepnęłam moja psychika nie dawała mi spokoju czułam że umieram , umieram od środka nie daje rady sobie ze swoimi problemami / uczuciami  
- Nie będę miękka - wyszeptałam do siebie i podniosłam się z ziemi otarłam łzy , wzięłam głęboki oddech i ruszyłam do kuchni napiłam się kawy i pobiegłam na górę do swojego pokoju trzasnęłam drzwiami i rzuciłam się na łóżko  usłyszałam dzwonienie mojego telefonu więc podciagnęłam się i wyciągnęłam go z kieszeni ,odblokowałam ekran 'Ash ;* ' szybko odebrałam 
-Halo ? - powiedziałam 
- No siemka laska , idziesz dzisiaj pośmigać ze mną na deskorolce ? - spytała na co zachichotałam                                                          - Yyy no dobra - odpowiedziałam po chwili namysłu - Dobra, to spotkamy  się w parku pa - powiedziała i rozłączyła zaśmiałam się , odłożyłam telefon na półkę i zeskoczyłam z łóżka wybrałam sobie jakieś ciuchy I przebrałam się w nie wyprostowałam włosy i poprawiłam makijaż 
zbiegłam ze schodów chwyciłam deske i wyszłam jechałam na niej i śpiewałam sobie jakąś melodnie gdy ujrzałam Ash zaczęłam jej machać -Rany co tak długo ?-spytałam i zaczęła się śmiać 
-Długo ? - zachichotałam 
- Chodź , idziemy na rampy - powiedziała i pociągnęłam mnie za rękę zachichotałam ,ona wie jak poprawić mi humor   zaczęłyśmy jezdźić i robić różne triki śmiejąc się 
Dostrzegłam przystojnego chłopaka gapiącego się w naszą stronę wydawał się miły .. Uśmiechnął się do mnie i puścił oczko , na co wywróciłam oczami                                        ...  A może jest taki jak każdy chłopak z tej okolicy ? ..


                                                                             &.&
_________________________________________________________________________________
Kochani bardzo was przepraszam że nie dodawałam tak długo 
                                        nowych rozdziałów ale mam strasznie dużo na głowie 
                                    Co myślicie o Nessie ? Czy powinna oddalić się od Justina 
                                                   I zignorować swoje uczucia do niego ? 
                                        Jeśli podoba ci się ten rozdział i mój blog KOMENTUJ  :)








wtorek, 25 marca 2014

Rozdział 8 "Take stop lying idiot "

                                                             CZYTASZ =KOMENTUJ 
                                                                          &.&
Bieber szybko wstał ze mnie i wyprostował się 
- To nie to co pan myśli - powiedziałam szybko 
- Tak to nie to o czym myślę , do dyrektora ! - wrzasnął na całe gardło aż podskoczyłam a Bieber tylko się zaśmiał , szybko chwyciłam torbę i wyszłam z klasy idąc do gabinetu dyrektora , po chwili Jay do mnie dołączył 
- Widziałaś jego minę - zaczął się śmiać 
- Zamknij się - warknęłam sucho 
- Teraz chyba będziemy się widzieć codziennie po lekcjach - powiedział i zaczął śmiesznie ruszać brwiami , tak tęskniłam za nim okropnie każdej nocy ryczałam jak głupia ,  nie na widzę  go za to  ... 
- Już byś chciał - opowiedziałam i walnęłam go łokciem 
- A właśnie jak już gadamy , to co cię sprowadziło do tego miasta ? - spytał i zatrzymał się 
Szybko myśl Nes 
- Wiesz ciężko mi o tym mówić - może nie będzie już pytał ?  błagam 
- Może porozmawiamy później o tym jak chcesz - powiedział i uśmiechną się do mnie 
Pffff idiota 
Kiwnęłam głową i zatrzymałam się pod gabinetem dyrektora 
- Lepiej wymyśl coś na usprawiedliwienie - powiedziałam i weszłam 
- Dzień dobry - przywitałam się grzecznie 
- Witaj Nesso ii... panie Bieber - powiedział po dłuższym zastanowieniu 
- Usiądzie - rzekł zrobiliśmy to co kazał ja usiadłam prosto , a Jay rozłożył się na krześle 
- Pan Castello powiedział mi to robiliście w klasie - powiedział 
- Ale my nic nie robiliśmy ! Tylko ten idiota usiadł na mnie - warknęłam szorstko dyrektor spojrzał na mnie zdziwiony 
- Przepraszam - szybko wytłumaczyłam się i usiadłam na krześle , Jay zaśmiał się głośno na co walnęłam go nogą aż syknął z bólu 
- Justin czemu usiadłeś na Nessie ? - spytał dyrektor opierając się o biurko 
- Pfff  rany Castello sobie znowu coś wymyślił - powiedział bez emocji a mnie cały czas troncił nogą 
- Bieber wiemy do czego jesteś zdolny - powiedział oburzony dyrektor prychnęłam 
- Dobra usiadłem na niej ale ona nic nie robiła żebym z niej zeszedł , chyba jej się to podobało - powiedział zadowolony ze swojej odpowiedzi 
- Co ! Serio darłam się na ciebie żebyś zemnie zszedł matole - pisnęłam wściekła 
- Więc przestań kłamać idioto - powiedziałam szorstko dyrektor cały czas nam się przyglądał i notował coś w swoim zeszycie 
- Ja nie kłamie , i nie nazywaj mnie idiotą , idiotko - powiedział przez uśmiech muszę przyznać wyglądało to jak by się kłóciły się małe dzieci  
- Nie dogadujecie się z byt dobrze , zaczniecie chodzić na zajęcia po lekcjach - rzekł przypatrując się nam umarznie 
-Co ! - powiedzieliśmy  w tym samym czasie 
- Nie co tylko słucham - poprawił nas 
- Po prostu wasze relacje nie są zbyt dobre więc będziecie chodzić na zajęcia by je poprawić - opowiedział 
- Niee my mamy bardzo dobre relacje , jesteś normalnie najlepszymi przyjaciół mi , dobrze się dogadujemy - próbowałam się wytłumaczyć Justin tylko co chwilę się śmiał 
- Nie , zostajecie w czwartek po lekcjach dziękuję do widzenia  - opowiedział , założyłam torbę na ramię i wyszłam  poczułam rękę która mnie objeła w pasie 
- Co ty robisz ? - spytałam Jaya on uśmiechnął się do mnie ukazując przy tym jego białe zęby 
- Przecież jesteś moją przyjaciół ką więc muszę jakoś to okazywać - powiedział i bardziej przyciągnął mnie do siebie odepchnęłam go od siebie 
- Przez ciebie mój kochany przyjacielu będę  zostawała z tobą po lekcjach - powiedziałam sucho i skrzyżowałam ręce na piersi 
- To teraz jestem kochanym przyjacielem ? Mi pasuje - opowiedział i puścił mi oczko teatralnie wywróciłam oczami 
- Przestań - warknęłam i powędrowałam na zewnątrz 
- Ej no poczekaj - krzyknął za mną i podbiegł do mnie szybko 
- Mógłbym cię odprowadzić ? - spytał i uśmiechnął się do mnie 
- Możesz , jak chcesz - powiedziałam obojętnie  
- Podoba ci się ta szkoła ? - spytał i uśmiechnął się do mnie przyjaźnie 
- No tak , jest lepsza od poprzedniej - odwzajemniłam uśmiech 
- Opowiesz mi coś o sobie ? - spytał  i objął mnie ręką 
- Nie musisz być taki miły - opowiedziałam i odsunęłam się od niego przez śmiech 
- Z czego się śmiejesz ? - spytał zdziwiony 
- Z ciebie - powiedziałam 
- Niby dla czego ? - za dużo pytań  
- Bo jesteś idiotą - wypaliłam Jay zatrzymał się i spojrzał na mnie złą miną 
- Odwołaj to - powiedział , pokręciłam przecząco głową Justin podszedł do mnie , podniósł mnie do góry i przerzucił  mnie przez ramię 
- Justin ! Ty idioto połóż mnie na ziemi ! - krzyczałam i  uderzałam rękami po jego plecach 
- Mnie to nie boli księżniczko - powiedział 
- Ale ja mam spódnice cioto ! - warknęłam 
- To i lepiej - opowiedział dummy przez śmiech 
- Dobra odwołuje to ! -  wydarłam się dławiąc się śmiechem 
- Powiedz że jestem najseksowniejszy na świecie - powiedział i zaśmiał się zwycięsko 
- Nie - warknęłam i właśnie tera poczułam że Justin zaczyna się obracać razem ze mną 

-Boże przestań ! Dobra Justin jesteś najseksowniejszy na całym świecie - wydarłam się przez śmiech Justin zatrzymał się i położył mnie na ziemi 
- Cieszę się że ty też tak uważasz - uśmiechnął się do mnie i puścił mi oczko 




..To nie skoczy się na zwykłej przyjaźni muszę szybko się z tego wycofać za nim to zajdzie za daleko..




                                                                               &.&

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
BUMMMMM ! Kochani napisałam ten rozdział bo dawno nic nie dodawałam 
Co myślicie czy Nessa powinna się wycofać i znowu uciekać ? 
A może powinna zostać ? 
Dowiecie się tego czytając następne rozdziały Bardzo dziękuje tym osobą które skomentowały 
mojego bloga jest mi z tego powodu bardzo miło :) 
Jeśli i tobie się podobało KOMENTUJ 






















piątek, 21 marca 2014

Rozdział 7 "You're in idiot Jay "

                                                          CZYTASZ =KOMENTUJ 
PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM WAŻNE 
 &.&
Zamarłam , właśnie w tej chwili zapomniałam jak się oddycha . Przecież nie , on nie może tu być , przeszukałam przecież jego miejsce zamieszkania  przecież miał być kurwa w Atlancie  
- Nie mów mi Justin , tylko Jay - warknął na mnie i właśnie tym sposobem zostałam sprowadzona na ziemie 
- Będę ci mówiła jak będę chciała - szepnęłam sucho i usiadłam na ławce przy oknie cały czas wpatrywałam się w martwy punkt za oknem , czułam również na sobie wzrok Justina 
Sama nie wiedziałam co mam później zrobić , znów mam uciekać ? 
Uciekać przed przeszłością ? 
- Przestań się tak gapić  - krzyknęłam zirytowana 
- Jakoś jak ty mnie obczajałaś przed szkołą to było dobrze - powiedział z uśmiechem 
- To co innego - warknęłam 
- Nie jedna dziewczyna dała by sobie rękę uciąć żeby być na twoim miejscu - żekł z łobuzerskim uśmiechem 
- Ale ja nią nie jestem , więc daj już spokój - powiedziałam obojętnie , czułam że zaraz się rozpłaczę i roztopię proszę zabierzcie mnie stąd . Nagle do klasy wparował jakiś nauczyciel wysoki, w ciemnych okularach , wąsiku i siwych włosach 
- Witam was - zwrócił się do nas 
- Hejka - opowiedziałam spojrzałam na Jaya czy się przywita ale on tylko kiwną głową typowy Bieber pomyślałam i teatralnie przewróciłam oczami 
- Jestem Marotti , i mam wam zadać jakieś zadanie , związane z karą czy coś  takiego - machną rękę w nasz stronę 
- Jak wiecie jestem nauczycielem muzyki więc tym się zajmiecie dzisiaj , macie napisać chociaż spróbować napisać panie Bieber  *spojrzał na Jaya i podniósł jedną brew *  i zaprezentujecie ją mi za 3 dni - powiedział i stanął w drzwiach 
- Powodzenia życzę - żekł i po tych słowach wyszedł no dzięki  na prawdę 
- Masz jakieś pomysły ? - spytałam 
- Ja się zmywam , nie wiem jak ty - powiedział i po tych słowach wyszedł z klasy 
- Dzięki bogu - powiedziałam uśmiechnięta i od razu wyluzowałam się nie wiem co Bieber wymyślił ale ja zostaję chce to skończyć i nie spędzić  na stępnego  tygodnia z nim w jednej klasie  
podeszłam do panina i wyciągnęłam kartkę , długopis po woli zaczęłam nucić sobie jakąś melodię a później zaczęłam ją grac , kochałam muzykę ale nigdy nie mówiłam o tym nikomu nie lubiłam tam po prostu zaczęłam myśleć nad słowami 
-  Bierzesz mnie za rękę , Pytam kim jestem - zaczęłam wyśpiewywać jakieś słowa które siedziały mi w głowie .
Nagle ktoś mnie zwalił na ziemię 
- Co kurwa ! - wrzasnęłam i właśnie zobaczyłam Biebera uradowanego 
- A tobie co do śmiechu - syknęłam i pociągnęłam go za rękę żeby on też upadł , przez chwilę czułam jego ciepło, jego dotyk był taki jak dawniej 
Zamknij się kurwa Nes 
Mój głos w mojej głowie zaczął się odzywać 
I właśnie w takim sposobem Jay wylądował na mnie 
- Bieber złaś ! - krzyczałam a ten idiota tylko się śmiał  
- Mówię coś do ciebie - wrzasnęłam 
- Mówię coś do ciebie - Jay zaczął udawać że on to ja 
- Ja tak nie mówię idioto - powiedziałam oburzona i skrzyżowałam ręce na piersi 
- Jak do mnie powiedziałaś ? - spytał ze złą mną ale nie wyszło mu to za bardzo o i tyle się uśmiechnął 
- Idiota , Jesteś idiotą Jay - powtórzyłam odważnie 
- Odwołaj to - powiedział na co ja pokręciłam głową przecząco Justin zbliżył się do mnie i szepnął 
- Pożałujesz - powiedział  zamarłam Justin zaśmiał się i zaczął mnie łaskotać zaczęłam się śmiać jak głupia nie mogłam się opanować 
- Justn przestać - jąkałam się przez śmiech 
- Powiedz że jestem najseksowniejszy na całym świecie i że się ze mną umówisz - powiedział i on również zaczął się śmiać 
- Nie , Jessteś Chory psychicznie - wrzasnęłam przez śmiech nie mogłam przestać się śmiać rany pomocy ! 
Nagle do sali wszedł Castello  , 
- Co wy robicie ? - pisnął 
                                                                           ....wpadka .... 



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie Kochani :D Nie miałam za bardzo weny i nie wiedziałam jak ten rozdział napisać .. 
Jeśli wam się spodobał to KOMENTUJCIE i mnie zaobserwujcie :) jeśli chcecie mnie zaobserwować :P hehe  Nie wiem czy w najbliższym czasie dodam następny rozdział , bo myślę że wogule nie wyszedł mi ten blog a wam się podoba ? Bo ja już sama nie wiem ;cc 
Możliwe że do zobaczenie :>









środa, 19 marca 2014

Rozdział 6 "Justin ? "

                                                        CZYTASZ = KOMENTUJ 
                                                                         &.&
Gdy skończyłam palić papierosa wyrzuciłam go i zgasiłam go butem poprawiłam swoją spódnicę i włosy 
- Wybierasz się gdzieś ? - spytał  i spojrzał na mnie 
- To akurat nie twój interes - warknęłam,  pan Bad boy podszedł do mnie i przywarł mnie do maski samochodu 
- Nie chciał bym żeby coś stało się takiej ślicznotce jak ty - szepnął mi do ucha , zadrżałam 
- Mógł byś mnie puścić ?- spytałam oschle , próbowałam go odepchnąć ale nic z tego  
patrzyliśmy chwilę tak na siebie ale nic nie mogłam z niego wyczytać bo miał okulary przez które nie było nic widać 
- Widzę że nie  pójdzie po dobroci - powiedziałam do niego , był dość zdziwiony nawet nie zoriętował się kiedy kopnęłam go w kostkę , na co  automatycznie odskoczył odemnie 
- Dzięki - warknęłam zła i ujrzałam w oddali dziewczyny które do nas podbiegły 
- Co się stało ? - spytała Ash 
- Gadałam sobie z nim tylko tyle - powiedziałam na jednym wydechu 
- Dobra jedziemy ? - spytałam 
- Jasne ? - opowiedziałam Dem wsiadłam przed kierownice samochód był nie sam owity gdy położyłam ręce na kierownicy poczułam pod ekscytowanie w moich żyłach jedna rzecz którą kocham szybko jazda,samochody,adrenalina 
- Możemy jechać ? - spytałam dziewczyn , pokiwały głowami odpaliłam  samochód a głośny ryk wydał się z silnika, uśmiechnęłam się  i ruszyłyśmy z piskami opon 

                                                                            *Oczami Jaya*
Stałem tak na parkingu myśląc o tej dziewczyna była bardzo seksowna i pociągająca 
cały czas przypominała mi kogoś , ale nie potrafiłem dokładnie określić kogo . Ona miała coś innego w sobie niż inne dziewczyny .. nagle podbiegł do mnie Mike 
- Bro idziesz na lekcje ? - spytał i poklepał mnie po ramieniu 
- Nie - opowiedziałem 
- Idziesz grać w kosza ?  Teraz z chłopakami ? - spytał , w sumie to mogę nic nie zaszkodzi trochę się rozluźnić 
- Dobra zwołaj wszystkich idziemy - odrzekłem Mike kiwnął głową i pobiegł zawołać chłopaków , wolnym krokiem poszedłem na boisko ,ściągnąłem z siebie koszulkę i chwyciłem piłkę po woli zacząłem kozłować , w oddali zobaczyłem chłopaków idącą w moją stronę 
- Dobra dzielimy się na dr urzyny - powiedział Cody no i tak zaczęła się nasza gra , graliśmy już z jakąś godzinę  gdy popchnął mnie Niall  , a ja upadłem 
- Co ty kurwa robisz ? - wrzasnąłem 
-Słuchaj Bieber masz się trzymać od Nessy z daleka - warknął wściekły zaśmiałem się 
- Będę robił co będę chciał - syknąłem przez zaciśnięte zęby 
- Ej dobra dajcie spokój to ma być tylko gra - powiedział Jack Niall kiwnął głową i odszedł , ja również rzuciłem piłkę prosto do kosza i odeszłem  siadając na ławce byłem wściekły 
Za nie długo mu przy pierdolę , tak aż się nie podniesie 
Ujrzałem na parkingu samochód Nialla z którego wyszła Nessa i te dziewczyny , jeszcze jedna lekcja i będę z nią w jeden sali sam na sam 
Uśmiechnąłem się na tą myśl . Właśnie w tym momencie zadzwonił dzwonek ,ubrałem na siebie swoją koszulkę i przejechałem rękę po moich włosach razem z chłopakami poszliśmy na lekcje , po drodze oczywiście spotkaliśmy Selene i jej paczkę  , Selena  oczywiście rzuciła mi się na szyję  
Ja pierdole a daj że mi już spokój 
                                          
                                                           *Oczami Nessy *
Szłam właśnie na lekcje gdy zobaczyłam Selenkę i pana Bad Boya liżących się przed klasą do chemi 
Fuuuu to wygląda okropnie 
Myślałam sobie że zaraz zwymiotuję , stanęłam przed nimi i odchrząknęłam 
- Czego ! - ryknęłam Selena odwracając się w moją stronę 
- Suniesz dupsko razem z tym twoim amantem ? - warknęłam pod irytowana 
- Pfff - prychła 
-Mam rozumieć że nie ? - spytałam z sztucznym uśmiechem na co Selenka wywróciła oczami a pan gwiazda zaśmiał się pchnęłam Selenę a ona udeżyła plecami o ścianę 
- Posłuchaj mnie uważnie - syknęłam 
- Poprosiłam żebyś sie sunęła a ty mnie zignorowałaś , próbuję być miła ale już mi się kurwa nie chce , więc jeśli chcesz żeby twoja buźka i twoje sztuczne tipsy wytrzymały , to lepiej uważaj jak do kogo się odnosisz - warknęłam i odsunęłam się od niej ,poprawiłam się i minęłam pana Bad Boya 
- Czemu mi nie pomogłeś ! - pisnęła za mną Selenka do Bad Boya , prychnęłam pod nosem i usiadłam w ławce razem  z Ashley 
Lekcja minęła doś szybko nawet nie zoriętowałam się stałam na korytarzu czekając na dzwonek żeby posiedzieć sobie po lekcjach z panem gwiazdą .Jeszcze poszłam do łazięki porawić makijaż . 
Po chwili usłyszałam dzwonek , 
Nie mogę się spuźnić bo Castello się znowu wkurzy 
Wyszłam z łazięki , i ruszyłam do klasy z numerem 87 , rany dużo tych numerów gdy już stałam pod tą klasą lekko pchnęłam drzwi , to co zobaczyłam , zakręciło mi się w głowie   to uczucie można było nazwać strachem ?
- Justin ? 






                                                                        &.&



------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tratatatata i BUM ! Mamy rozdział 6 , myślę że trochę zaczęło się rozkręcać :) dziękuję tym osobą które skomentowały mojego bloga :D naprawdę bardzo dziękuję może dla was to tak nie znaczy że np ktoś skomentował bloga to eee tam ale dla mnie to dużo naprawdę się cieszę 
I również zapraszam na tego bloga  http://neversaynevershawty69.blogspot.com/2014/03/rozdzia-7.html    jest bardzo ciekawy i mi się spodobał  To Do Zobaczenia kochani ;**