sobota, 31 maja 2014

Rozdział 11"I'm Jack"

                                                                                       &.&
                                                              Przeczytaj notkę pod rozdziałem 
                                                                  CZYTASZ KOMENTUJ 
                                                                                        &.&
- K-kogo ? - za jąkałam się i spojrzałam na niego wystraszona 
uspokój się kurwa ! 
- Chloe McCartney - powtórzył spokojnie lecz bardzo powoli  odforzyłąm drzwi 
- Niech pan wejdzie - powiedziałam i uśmiechnęłam się słabo mężczyzna o lekkim zaroście i ciemnych włosach uśmiechną się do mnie i po woli wszedł  do środka po chwili zrobiłam również to samo byłam dość zdenerwowana a jeśli on coś wie ? Boże spokojnie on nic nie wiem 
- Niech pan usiądzie , chce pan coś do pica ? Panie ..?- spytałam i odłożyłam do konta deskę weszłam do kuchni i usiadłam na blacie 
- Edward , i wodę poproszę - powiedział ciesz się że jestem taka miła kurwa , naj chętniej wywaliła  bym cie na zbity pys 
Uśmiechnęłam się do niego i nalałam wody do szklanki położyłam na blacie przed nim 
- Więc po co pan chce rozmawiać o tej dziewczynie ? - spytałam i zmarszczyłam czoło 
- Ponieważ pani podobno mieszkała w Stanford i znała pani Chloe - powiedział i upił łyk wody 
No jasne że ją znałam przecież to ja ! Idioto 
- Pfff kto niby panu to powiedział krasnoludki ? - powiedziałam i zaśmiałam się gorzko 
- Proszę pani tak piszę w papierach ja nic na to nie poradzę - powiedział ostro 
- A kiedy było to zaginięcie ? - spytałam i napiłam się soku z kartonu 
- Jakieś 2 lata temu coś takiego - odpowiedział i zaczął pisać coś w swoim notesie 
- Proszę o to mój numer , jeśli pani coś się dowie proszę zadzwonić , Do widzenia - powiedział i wyszedł ,nie było aż tak źle może się trochę wnerwił 
Zeskoczyłam z blatu i poszłam do swojego pokoju podeszłam do szafy i zaczęłam wywalać z niej całą zawartość szukałam jakiś ciuchów na imprezę gdy w końcu się zdecydowałam , postanowiłam wziąść kąpiel nalałam sobie wody do wanny i rozebrałam się po chwili weszłam i zanurzyłam się cała chyba siedzenie w tej wannie zajęło mi bardzo długo 
Gdy już owinęłam się ręcznikiem po woli zaczęłam się ubierać w wybrane ciuchy
teraz czas na makijaż  , myślę że nie zajeło mi to tak długo lekko przechyliłam głowę w bok i spojrzałam na zegarek godzina 19:50 zaśmiałam się znająć życie Ashley spadnie tu za chwilę cała zdyszana . Gdy już przejrzałam się w lustrze mogłam spokojnie stwierdzić że nie wyglądałam aż tak źle 
- Nes ty idioto złaś na dół - usłyszałam krzyk z dołu o i o wilku mowa , ale czy ja przypadkiem domu nie zamknęłam ? Chwyciłam moje ulubione perfumy i popsikałam się nimi 
Szybko zbiegłam na dół po schodach 
- Jak ty tu weszłaś ? - spytałam zmartwiona trochę jej zachowaniem  prychnęła 
- Po co jest okno ? - opowiedziała i walnęła się w czoło zaśmiałam się 
- Dobra okej , okej - powiedziałam po chwili namysłu 
- Chodź - powiedziała i pociągnęła mnie za rękę w stronę drzwi taksówka już na nas czekała wziadłyśmy do niej , w drodze na imprezie nie odzywałyśmy się do siebie w sumie ja się nie odzywałam do Ashley 
- Boże Nes , nie bądz na mnie zła !- warknęła 
- Jak mam nie być zła jak nie chciałam iść ta tą cholerną imprezę ! - powiedziałam z goryczą 
- Ale dobrze ci zrobi taka impreza odstresujesz się przynajmniej - powiedziała już trochę ciszej 
- Skończmy temat - warknęłam po cichu i odwróciłam od niej wzrok  , na prawdę byłam zła na nią nie chciałam dzisiaj gdzie kolwiek wychodzić a ona wyciągnęła mnie na imprezę gdzie będzie wiele ćpunów czego chcieć więcej ? 
Gdy taksówka zatrzymała się zapłaciłyśmy i wysiadłyśmy muszę przyznać dom był bardzo duży , głośna muzyka raz kozie śmierć ? 
Gdy weszłyśmy do środka było czuć papierosy, alkohol , wszystkie oczy powędrowały na mnie 
czy ja coś mam na twarzy kurwa !? Rozglądnęłam się za poszukiwaniem Ashley ale gdzieś zginęła 
na prawdę ? przyszłyśmy chyba na tą imprezę razem mniejsza z tym 
Gdy już chciałam ruszyć poczułam że ktoś łapie mnie za rękę i silny zapach alkoholu 
- No część piękna - wybełkotał facet ledwo trzymająy się na nogach jeszcze tego mi brakowało 
wyglądał znajomo aaaa tak chłopak ze szkoły kapitan drużyny fudboolowej 
- Japy przy sobie kurwa  - warknęłam zła i wyrwałam swoją rękę jednak to nie pomogło 
- Ona jest już zajęta - usłyszałam zachrypnięty głos
chłopak odsunął się odemnie i odszedł dzięki Bogu 
- Dzięki -  powiedziałam na tyle głośno by przekrzyczeć muzykę chłopak który zaprosił nas na imprezę 
- Chodź w cichsze miejsce - szepnął mi do ucha kiwnęłam głową i powędrowałam za nim , wyszliśmy na taras gdzie znajdował się basen usiedliśmy przy nim 
- Powinnaś bardziej uważać - powiedział po chwili 
- Zapomniałem się przedstawić jestem Jack - uśmiechnął się do mnie 
- Nassa - powiedziałam Jack miał dziwny wyraz twarz jak by coś podejrzewał ? zastanawiał się ?
- Nie patrz się tak na mnie , stresuję się - powiedziałam i zakryłam rękoma twarz i położyłam się na plecach Jack wybół głośnym śmiechem i ja również 
- Po prostu kojarzę cię - powiedział i uśmiechnął się blado 
- Jesteś ze Stanford prawda ? - spytał kiwnęłam głową 
- Ja też , - przyznał 
- Wiesz że przyszłam do osoby której nie znam na imprezę , czy to nie wydaje się dziwne ? - spytałam ze śmiechem 
- Przecież mnie znasz - powiedział urażony i przyłożył rękę do serca 
- Jak tak możesz mówić - znów się odezwał Jack nagle wstał zdziwiona jego zachowaniem uniosłam brew do góry 
- Yyy Jack , co ty robisz ? - spytałam 
- Wstaje , ty też wstać coś ci pokaże - powiedział zrobiłam tak jak powiedział co on wymyślił ? 
Stanełam z nim twarzą w twarz muszę przyznać miał bardzo ładne oczy niebieskie kocham kolor niebieski od dziś 
- Zamknij oczy - rozkazał ,zamknęłam je ujął moją twarz rękami i zdziwicie się pchnął mnie do tyłu 
moje ciało oblała fala zimna 
- Kurwa ty idioto ! - wrzasnęłam i spojrzałam na Jacka zwijające się ze śmiechu 
- Zabije cię ! - warknęłam Jack uspojoił się i spojżał na mnie miną zbitego szczeniaczka 
- Jack , pomóż mi wyjść proszę - powiedziałam słodkim głosikiem 
- A co będę z tego miał ? - spytał i uśmiechnął się cwaniaczko 
- No nie wiem ,nie wiem a co byś chciał ? - spytałam i zatrzepotałam rzęsami Jack udawał że myśli idioto czas na zemnstę , pokazał palcem na swoje usta , podpłynęłam i wyciągnęłam w jego stronę rękę złapał ją i przybliżył swoją twarz do mojej 
- Zemsta ! - krzyknęłam i pociągnęłam go ze sobą do basenu cały czas się śmiejąc Jack wypłyną na powieszchnię oszołomiony 
- Widziałeś swoją minę - śmiałam się z niego 
- Jak mogłaś - śmiał się 
- Lepiej uciekaj - powiedział z grąźną miną ale nie wyszło mu to bo i tyle się uśmiechną zaczęłam po woli uciekać ale w wodzie jest bardzo trudno biegać gdy Jack mnie złapał podniósł mnie 
Owinęłam moje nogi wokół jego pasa żeby nie wpaść znowu do wody stałam z nim twarzą w twarz a on się uśmiechał i ja również Jak jest na prawdę fajny , 
- Co tu się kurwa dzieje ! 









----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wróciłam ! Stęskniłam się za tym blogiem , rozdział jest długi nawet bardzo bardzo was proszę o KOMENTARZE jeśli czytacie i jesteście jeszcze ze mną ;) bardzo wam za to dziękuje ;3 
Myślę że rozdział nie jest aż taki zły co myślicie o Jacku ? 
Jeśli chcecie się dowiedzieć coś więcej czekajcie na następny 
rozdział pozdrawiam i do Zobaczenie <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz