Przeczytaj notkę pod rozdziałem
CZYTASZ KOMENTUJ
&.&
- K-kogo ? - za jąkałam się i spojrzałam na niego wystraszona
uspokój się kurwa !
- Chloe McCartney - powtórzył spokojnie lecz bardzo powoli odforzyłąm drzwi
- Niech pan wejdzie - powiedziałam i uśmiechnęłam się słabo mężczyzna o lekkim zaroście i ciemnych włosach uśmiechną się do mnie i po woli wszedł do środka po chwili zrobiłam również to samo byłam dość zdenerwowana a jeśli on coś wie ? Boże spokojnie on nic nie wiem
- Niech pan usiądzie , chce pan coś do pica ? Panie ..?- spytałam i odłożyłam do konta deskę weszłam do kuchni i usiadłam na blacie
- Edward , i wodę poproszę - powiedział ciesz się że jestem taka miła kurwa , naj chętniej wywaliła bym cie na zbity pys
Uśmiechnęłam się do niego i nalałam wody do szklanki położyłam na blacie przed nim
- Więc po co pan chce rozmawiać o tej dziewczynie ? - spytałam i zmarszczyłam czoło
- Ponieważ pani podobno mieszkała w Stanford i znała pani Chloe - powiedział i upił łyk wody
No jasne że ją znałam przecież to ja ! Idioto
- Pfff kto niby panu to powiedział krasnoludki ? - powiedziałam i zaśmiałam się gorzko
- Proszę pani tak piszę w papierach ja nic na to nie poradzę - powiedział ostro
- A kiedy było to zaginięcie ? - spytałam i napiłam się soku z kartonu
- Jakieś 2 lata temu coś takiego - odpowiedział i zaczął pisać coś w swoim notesie
- Proszę o to mój numer , jeśli pani coś się dowie proszę zadzwonić , Do widzenia - powiedział i wyszedł ,nie było aż tak źle może się trochę wnerwił
Zeskoczyłam z blatu i poszłam do swojego pokoju podeszłam do szafy i zaczęłam wywalać z niej całą zawartość szukałam jakiś ciuchów na imprezę gdy w końcu się zdecydowałam , postanowiłam wziąść kąpiel nalałam sobie wody do wanny i rozebrałam się po chwili weszłam i zanurzyłam się cała chyba siedzenie w tej wannie zajęło mi bardzo długo
Gdy już owinęłam się ręcznikiem po woli zaczęłam się ubierać w wybrane ciuchy
teraz czas na makijaż , myślę że nie zajeło mi to tak długo lekko przechyliłam głowę w bok i spojrzałam na zegarek godzina 19:50 zaśmiałam się znająć życie Ashley spadnie tu za chwilę cała zdyszana . Gdy już przejrzałam się w lustrze mogłam spokojnie stwierdzić że nie wyglądałam aż tak źle
- Nes ty idioto złaś na dół - usłyszałam krzyk z dołu o i o wilku mowa , ale czy ja przypadkiem domu nie zamknęłam ? Chwyciłam moje ulubione perfumy i popsikałam się nimi
Szybko zbiegłam na dół po schodach
- Jak ty tu weszłaś ? - spytałam zmartwiona trochę jej zachowaniem prychnęła
- Po co jest okno ? - opowiedziała i walnęła się w czoło zaśmiałam się
- Dobra okej , okej - powiedziałam po chwili namysłu
- Chodź - powiedziała i pociągnęła mnie za rękę w stronę drzwi taksówka już na nas czekała wziadłyśmy do niej , w drodze na imprezie nie odzywałyśmy się do siebie w sumie ja się nie odzywałam do Ashley
- Boże Nes , nie bądz na mnie zła !- warknęła
- Jak mam nie być zła jak nie chciałam iść ta tą cholerną imprezę ! - powiedziałam z goryczą
- Ale dobrze ci zrobi taka impreza odstresujesz się przynajmniej - powiedziała już trochę ciszej
- Skończmy temat - warknęłam po cichu i odwróciłam od niej wzrok , na prawdę byłam zła na nią nie chciałam dzisiaj gdzie kolwiek wychodzić a ona wyciągnęła mnie na imprezę gdzie będzie wiele ćpunów czego chcieć więcej ?
Gdy taksówka zatrzymała się zapłaciłyśmy i wysiadłyśmy muszę przyznać dom był bardzo duży , głośna muzyka raz kozie śmierć ?
Gdy weszłyśmy do środka było czuć papierosy, alkohol , wszystkie oczy powędrowały na mnie
czy ja coś mam na twarzy kurwa !? Rozglądnęłam się za poszukiwaniem Ashley ale gdzieś zginęła
na prawdę ? przyszłyśmy chyba na tą imprezę razem mniejsza z tym
Gdy już chciałam ruszyć poczułam że ktoś łapie mnie za rękę i silny zapach alkoholu
- No część piękna - wybełkotał facet ledwo trzymająy się na nogach jeszcze tego mi brakowało
wyglądał znajomo aaaa tak chłopak ze szkoły kapitan drużyny fudboolowej
- Japy przy sobie kurwa - warknęłam zła i wyrwałam swoją rękę jednak to nie pomogło
- Ona jest już zajęta - usłyszałam zachrypnięty głos
chłopak odsunął się odemnie i odszedł dzięki Bogu
- Dzięki - powiedziałam na tyle głośno by przekrzyczeć muzykę chłopak który zaprosił nas na imprezę
- Chodź w cichsze miejsce - szepnął mi do ucha kiwnęłam głową i powędrowałam za nim , wyszliśmy na taras gdzie znajdował się basen usiedliśmy przy nim
- Powinnaś bardziej uważać - powiedział po chwili
- Zapomniałem się przedstawić jestem Jack - uśmiechnął się do mnie
- Nassa - powiedziałam Jack miał dziwny wyraz twarz jak by coś podejrzewał ? zastanawiał się ?
- Nie patrz się tak na mnie , stresuję się - powiedziałam i zakryłam rękoma twarz i położyłam się na plecach Jack wybół głośnym śmiechem i ja również
- Po prostu kojarzę cię - powiedział i uśmiechnął się blado
- Jesteś ze Stanford prawda ? - spytał kiwnęłam głową
- Ja też , - przyznał
- Wiesz że przyszłam do osoby której nie znam na imprezę , czy to nie wydaje się dziwne ? - spytałam ze śmiechem
- Przecież mnie znasz - powiedział urażony i przyłożył rękę do serca
- Jak tak możesz mówić - znów się odezwał Jack nagle wstał zdziwiona jego zachowaniem uniosłam brew do góry
- Yyy Jack , co ty robisz ? - spytałam
- Wstaje , ty też wstać coś ci pokaże - powiedział zrobiłam tak jak powiedział co on wymyślił ?
Stanełam z nim twarzą w twarz muszę przyznać miał bardzo ładne oczy niebieskie kocham kolor niebieski od dziś
- Zamknij oczy - rozkazał ,zamknęłam je ujął moją twarz rękami i zdziwicie się pchnął mnie do tyłu
moje ciało oblała fala zimna
- Kurwa ty idioto ! - wrzasnęłam i spojrzałam na Jacka zwijające się ze śmiechu
- Zabije cię ! - warknęłam Jack uspojoił się i spojżał na mnie miną zbitego szczeniaczka
- Jack , pomóż mi wyjść proszę - powiedziałam słodkim głosikiem
- A co będę z tego miał ? - spytał i uśmiechnął się cwaniaczko
- No nie wiem ,nie wiem a co byś chciał ? - spytałam i zatrzepotałam rzęsami Jack udawał że myśli idioto czas na zemnstę , pokazał palcem na swoje usta , podpłynęłam i wyciągnęłam w jego stronę rękę złapał ją i przybliżył swoją twarz do mojej
- Zemsta ! - krzyknęłam i pociągnęłam go ze sobą do basenu cały czas się śmiejąc Jack wypłyną na powieszchnię oszołomiony
- Widziałeś swoją minę - śmiałam się z niego
- Jak mogłaś - śmiał się
- Lepiej uciekaj - powiedział z grąźną miną ale nie wyszło mu to bo i tyle się uśmiechną zaczęłam po woli uciekać ale w wodzie jest bardzo trudno biegać gdy Jack mnie złapał podniósł mnie
Owinęłam moje nogi wokół jego pasa żeby nie wpaść znowu do wody stałam z nim twarzą w twarz a on się uśmiechał i ja również Jak jest na prawdę fajny ,
- Co tu się kurwa dzieje !
Gdy już owinęłam się ręcznikiem po woli zaczęłam się ubierać w wybrane ciuchy
teraz czas na makijaż , myślę że nie zajeło mi to tak długo lekko przechyliłam głowę w bok i spojrzałam na zegarek godzina 19:50 zaśmiałam się znająć życie Ashley spadnie tu za chwilę cała zdyszana . Gdy już przejrzałam się w lustrze mogłam spokojnie stwierdzić że nie wyglądałam aż tak źle
- Nes ty idioto złaś na dół - usłyszałam krzyk z dołu o i o wilku mowa , ale czy ja przypadkiem domu nie zamknęłam ? Chwyciłam moje ulubione perfumy i popsikałam się nimi
Szybko zbiegłam na dół po schodach
- Jak ty tu weszłaś ? - spytałam zmartwiona trochę jej zachowaniem prychnęła
- Po co jest okno ? - opowiedziała i walnęła się w czoło zaśmiałam się
- Dobra okej , okej - powiedziałam po chwili namysłu
- Chodź - powiedziała i pociągnęła mnie za rękę w stronę drzwi taksówka już na nas czekała wziadłyśmy do niej , w drodze na imprezie nie odzywałyśmy się do siebie w sumie ja się nie odzywałam do Ashley
- Boże Nes , nie bądz na mnie zła !- warknęła
- Jak mam nie być zła jak nie chciałam iść ta tą cholerną imprezę ! - powiedziałam z goryczą
- Ale dobrze ci zrobi taka impreza odstresujesz się przynajmniej - powiedziała już trochę ciszej
- Skończmy temat - warknęłam po cichu i odwróciłam od niej wzrok , na prawdę byłam zła na nią nie chciałam dzisiaj gdzie kolwiek wychodzić a ona wyciągnęła mnie na imprezę gdzie będzie wiele ćpunów czego chcieć więcej ?
Gdy taksówka zatrzymała się zapłaciłyśmy i wysiadłyśmy muszę przyznać dom był bardzo duży , głośna muzyka raz kozie śmierć ?
Gdy weszłyśmy do środka było czuć papierosy, alkohol , wszystkie oczy powędrowały na mnie
czy ja coś mam na twarzy kurwa !? Rozglądnęłam się za poszukiwaniem Ashley ale gdzieś zginęła
na prawdę ? przyszłyśmy chyba na tą imprezę razem mniejsza z tym
Gdy już chciałam ruszyć poczułam że ktoś łapie mnie za rękę i silny zapach alkoholu
- No część piękna - wybełkotał facet ledwo trzymająy się na nogach jeszcze tego mi brakowało
wyglądał znajomo aaaa tak chłopak ze szkoły kapitan drużyny fudboolowej
- Japy przy sobie kurwa - warknęłam zła i wyrwałam swoją rękę jednak to nie pomogło
- Ona jest już zajęta - usłyszałam zachrypnięty głos
chłopak odsunął się odemnie i odszedł dzięki Bogu
- Dzięki - powiedziałam na tyle głośno by przekrzyczeć muzykę chłopak który zaprosił nas na imprezę
- Chodź w cichsze miejsce - szepnął mi do ucha kiwnęłam głową i powędrowałam za nim , wyszliśmy na taras gdzie znajdował się basen usiedliśmy przy nim
- Powinnaś bardziej uważać - powiedział po chwili
- Zapomniałem się przedstawić jestem Jack - uśmiechnął się do mnie
- Nassa - powiedziałam Jack miał dziwny wyraz twarz jak by coś podejrzewał ? zastanawiał się ?
- Nie patrz się tak na mnie , stresuję się - powiedziałam i zakryłam rękoma twarz i położyłam się na plecach Jack wybół głośnym śmiechem i ja również
- Po prostu kojarzę cię - powiedział i uśmiechnął się blado
- Jesteś ze Stanford prawda ? - spytał kiwnęłam głową
- Ja też , - przyznał
- Wiesz że przyszłam do osoby której nie znam na imprezę , czy to nie wydaje się dziwne ? - spytałam ze śmiechem
- Przecież mnie znasz - powiedział urażony i przyłożył rękę do serca
- Jak tak możesz mówić - znów się odezwał Jack nagle wstał zdziwiona jego zachowaniem uniosłam brew do góry
- Yyy Jack , co ty robisz ? - spytałam
- Wstaje , ty też wstać coś ci pokaże - powiedział zrobiłam tak jak powiedział co on wymyślił ?
Stanełam z nim twarzą w twarz muszę przyznać miał bardzo ładne oczy niebieskie kocham kolor niebieski od dziś
- Zamknij oczy - rozkazał ,zamknęłam je ujął moją twarz rękami i zdziwicie się pchnął mnie do tyłu
moje ciało oblała fala zimna
- Kurwa ty idioto ! - wrzasnęłam i spojrzałam na Jacka zwijające się ze śmiechu
- Zabije cię ! - warknęłam Jack uspojoił się i spojżał na mnie miną zbitego szczeniaczka
- Jack , pomóż mi wyjść proszę - powiedziałam słodkim głosikiem
- A co będę z tego miał ? - spytał i uśmiechnął się cwaniaczko
- No nie wiem ,nie wiem a co byś chciał ? - spytałam i zatrzepotałam rzęsami Jack udawał że myśli idioto czas na zemnstę , pokazał palcem na swoje usta , podpłynęłam i wyciągnęłam w jego stronę rękę złapał ją i przybliżył swoją twarz do mojej
- Zemsta ! - krzyknęłam i pociągnęłam go ze sobą do basenu cały czas się śmiejąc Jack wypłyną na powieszchnię oszołomiony
- Widziałeś swoją minę - śmiałam się z niego
- Jak mogłaś - śmiał się
- Lepiej uciekaj - powiedział z grąźną miną ale nie wyszło mu to bo i tyle się uśmiechną zaczęłam po woli uciekać ale w wodzie jest bardzo trudno biegać gdy Jack mnie złapał podniósł mnie
Owinęłam moje nogi wokół jego pasa żeby nie wpaść znowu do wody stałam z nim twarzą w twarz a on się uśmiechał i ja również Jak jest na prawdę fajny ,
- Co tu się kurwa dzieje !
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wróciłam ! Stęskniłam się za tym blogiem , rozdział jest długi nawet bardzo bardzo was proszę o KOMENTARZE jeśli czytacie i jesteście jeszcze ze mną ;) bardzo wam za to dziękuje ;3
Myślę że rozdział nie jest aż taki zły co myślicie o Jacku ?
Jeśli chcecie się dowiedzieć coś więcej czekajcie na następny
rozdział pozdrawiam i do Zobaczenie <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz