PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM WAŻNE
&.&
Zamarłam , właśnie w tej chwili zapomniałam jak się oddycha . Przecież nie , on nie może tu być , przeszukałam przecież jego miejsce zamieszkania przecież miał być kurwa w Atlancie - Nie mów mi Justin , tylko Jay - warknął na mnie i właśnie tym sposobem zostałam sprowadzona na ziemie
- Będę ci mówiła jak będę chciała - szepnęłam sucho i usiadłam na ławce przy oknie cały czas wpatrywałam się w martwy punkt za oknem , czułam również na sobie wzrok Justina
Sama nie wiedziałam co mam później zrobić , znów mam uciekać ?
Uciekać przed przeszłością ?
- Przestań się tak gapić - krzyknęłam zirytowana
- Jakoś jak ty mnie obczajałaś przed szkołą to było dobrze - powiedział z uśmiechem
- To co innego - warknęłam
- Ale ja nią nie jestem , więc daj już spokój - powiedziałam obojętnie , czułam że zaraz się rozpłaczę i roztopię proszę zabierzcie mnie stąd . Nagle do klasy wparował jakiś nauczyciel wysoki, w ciemnych okularach , wąsiku i siwych włosach
- Witam was - zwrócił się do nas
- Hejka - opowiedziałam spojrzałam na Jaya czy się przywita ale on tylko kiwną głową typowy Bieber pomyślałam i teatralnie przewróciłam oczami
- Jestem Marotti , i mam wam zadać jakieś zadanie , związane z karą czy coś takiego - machną rękę w nasz stronę
- Jak wiecie jestem nauczycielem muzyki więc tym się zajmiecie dzisiaj , macie napisać chociaż spróbować napisać panie Bieber *spojrzał na Jaya i podniósł jedną brew * i zaprezentujecie ją mi za 3 dni - powiedział i stanął w drzwiach
- Powodzenia życzę - żekł i po tych słowach wyszedł no dzięki na prawdę
- Masz jakieś pomysły ? - spytałam
- Ja się zmywam , nie wiem jak ty - powiedział i po tych słowach wyszedł z klasy
- Dzięki bogu - powiedziałam uśmiechnięta i od razu wyluzowałam się nie wiem co Bieber wymyślił ale ja zostaję chce to skończyć i nie spędzić na stępnego tygodnia z nim w jednej klasie
- Bierzesz mnie za rękę , Pytam kim jestem - zaczęłam wyśpiewywać jakieś słowa które siedziały mi w głowie .
Nagle ktoś mnie zwalił na ziemię
- Co kurwa ! - wrzasnęłam i właśnie zobaczyłam Biebera uradowanego
- A tobie co do śmiechu - syknęłam i pociągnęłam go za rękę żeby on też upadł , przez chwilę czułam jego ciepło, jego dotyk był taki jak dawniej
Zamknij się kurwa Nes
Mój głos w mojej głowie zaczął się odzywać
I właśnie w takim sposobem Jay wylądował na mnie
- Bieber złaś ! - krzyczałam a ten idiota tylko się śmiał
- Mówię coś do ciebie - wrzasnęłam
- Mówię coś do ciebie - Jay zaczął udawać że on to ja
- Ja tak nie mówię idioto - powiedziałam oburzona i skrzyżowałam ręce na piersi
- Jak do mnie powiedziałaś ? - spytał ze złą mną ale nie wyszło mu to za bardzo o i tyle się uśmiechnął
- Idiota , Jesteś idiotą Jay - powtórzyłam odważnie
- Odwołaj to - powiedział na co ja pokręciłam głową przecząco Justin zbliżył się do mnie i szepnął
- Pożałujesz - powiedział zamarłam Justin zaśmiał się i zaczął mnie łaskotać zaczęłam się śmiać jak głupia nie mogłam się opanować
- Justn przestać - jąkałam się przez śmiech
- Powiedz że jestem najseksowniejszy na całym świecie i że się ze mną umówisz - powiedział i on również zaczął się śmiać
- Nie , Jessteś Chory psychicznie - wrzasnęłam przez śmiech nie mogłam przestać się śmiać rany pomocy !
Nagle do sali wszedł Castello ,
- Co wy robicie ? - pisnął
....wpadka ....
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie Kochani :D Nie miałam za bardzo weny i nie wiedziałam jak ten rozdział napisać ..
Jeśli wam się spodobał to KOMENTUJCIE i mnie zaobserwujcie :) jeśli chcecie mnie zaobserwować :P hehe Nie wiem czy w najbliższym czasie dodam następny rozdział , bo myślę że wogule nie wyszedł mi ten blog a wam się podoba ? Bo ja już sama nie wiem ;cc
Możliwe że do zobaczenie :>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz