Kochani przeczytajcie notkę pod rozdziałem bardzo ważna
Możliwie że zawieszę tego bloga , albo usunę go ;c myślę że mi nie wyszedł
bardzo was przepraszam ;c
&.&
-Cześć laski - przywitał się jeden z nich i uśmiechnął się szeroko zachichotałyśmy - No Hej - powiedziałyśmy równocześnie
- Widzieliśmy jak jeździłyście i musimy przyznać wam że całkiem nieźle - powiedział drugi chłopak trzymający w ręku deskę zaśmiałam się gorzko nieźle ? serio ? a w pys chcesz ?
- Nieźle chyba masz na myśli świetnie - warknęła Ash na co uderzyłam ją lekko w ramię
- Nessa jeździ najlepiej z tej okolicy - syknęłam
- Ash uspokój się - powiedziałam rozbawiona trochę tą sytułajcą
-To niech udowodni - powiedział brunet uśmiechając się do mnie łobuzersko
Palant
- Nie będę wam udowadniać bo nie muszę - warknęłam wściekła
- Boisz się ? - powiedział przez śmiech brunet teatralnie przewróciłam oczami
- Nie , po prostu nie wiem po co mam wam to udowadniać - powiedziałam z sztucznym uśmiechem
- Chcemy was zaprosić na imprezę do mnie - powiedział i puścił mi oczko Ash spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem żebym się zgodziła
- Ja odpadam nie dam rady - skłamałam wo gule nie chciałam dzisiaj wieczorem przebywać czasu z ludźmi
- Rany Nes zgudz się proszę no weź - błagała mnie Ashley ja pierdole nie chce rozumiecie to !
- No niech ci będzie - warknęłam wściekła Ashley pisnęła uradowana
- Macie tu adres - powiedział brunet i wręczył mi karteczkę a po chwili odeszli walnęłam Ashley w ramię na co syknęła
- Za co ? - spytała i zaczęła masować obolałe miejsce
- Ty wiesz za co , dobrze wiedziałaś że nie chce iść - warknęłam
- Rany ale będzie świetna zabawa a tobie to się przyda , przyjdę po ciebie o 20 bądź gotowa - krzyknęła z daleka i pojechała w inną stronę stałam chwilę w tym samym miejscu i przyglądałam się karteczce włożyłam ją do tylnej kieszeni moich spodenek i pojechałam na desce do domu . Gdy się już zatrzymałam dostrzegłam stojącego przy moich drzwiach faceta zdziwiona chwyciłam w rękę deskorolkę i podeszłam do niego
- W czym mogę pomóc ? - spytałam i uśmiechnęłam się
-Witam czy panna Nessa Harris ? - spytał i podrapał się po głowie
- Tak ? - spytałam
- Jestem Ed prowadzę sprawę związaną z zaginięciem panny Chloe McCartney - zamarłam
Boże powiedzcie że to jakiś żart ?!
&.&
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jezu PRZEPRASZAM ! Wiem że długo nic nie dodawałam ;c ale uwierzcie mi miałam mętlik w głowie czy nie usunąć tego bloga ;c jeszcze nie zdecydowałam .Bardzo was przepraszam że rozdział jest taki krótki ale obiecuje że następny będzie o wiele wiele dłuższy
NIE USUWAJ TEGO!To jest ZAJEBISTE.Fajnie ,że się kłócą z Jusem i będzie musiał się o nią starać.Boski blog co z tego ,że rzadko dodajesz skoro to jest tak zajebiste?
OdpowiedzUsuńNIE USUWAJ KOCHANA <3 TO JEST MOJ ULUBIONY BLOG !
OdpowiedzUsuń